poniedziałek, 25 czerwca 2012

Początek


Dziennik podróżny

Dzień 1 – 25.06.2012
Podróż zaczęła się gładko, bez żadnych problemów. Brat podrzucił mnie na lotnisko, Kabi odwiedziła i pożegnała, Karolina była na miejscu i można było przechodzić przez kontrolę. Trochę martwiłem się czasem, bo byliśmy na styk (trochę przed 16 stanęliśmy w dość pokaźnej kolejce do kontroli, a wylot o 16:50), zwłaszcza jak po przybyciu pod podaną bramkę odkryliśmy że jednak trzeba iść gdzie indziej. Wizyta w strefie wolnocłowej nie przyspieszyła podróży do bramki, ale za to wzbogaciła mnie o Krupnik, a Karolinę o Żubrówkę – już mogliśmy się pokazywać obcokrajowcom. Zdążyliśmy jednak przed czasem i spokojnie dolecieliśmy do Frankfurtu. Ogromne lotnisko, gdzie można przez przypadek opuścić strefę wolnocłową i znaleźć się na zewnątrz budynku oO Mimo drobnego zagubienia dotarliśmy do właściwej bramki i możemy spokojnie oczekiwać swojego samolotu, korzystając chociażby z Internetu.
Trochę liczę na to, że zapytają czy ktoś zgodzi się na ochotnika zostać jeden dzień w Niemczech za rekompensatą  - podobno czasem się im to zdarza przy overbookingu, a 600 euro piechotą nie chodzi.

A oto największy dostępny pasażerski samolot - nasz Airbus A380. Zdjęcie autorstwa Karoliny ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz